Posty

Drogi Przyjacielu!
Mam wrażenie, jakbym traciła własne myśli. Umykają mi gdzieś - zapomniane. Przechadzam się miejscami, w których się narodziły, odtwarzam sytuacje, a one nie wracają. To okropne uczucie, być świadomym pustki. Pamiętam doskonale jeden z pomysłów, którego pojawienie się sprawiło, że poczułam siebie - po prostu, siebie. Jakbym na tę chwilę zaakceptowała wszystko, co składa się na mnie; jakbym poznała swój cel i była na drodze jego zrealizowania. Pamiętam doskonale myśli poprzedzające i te, które nastąpiły później; co robiłam; jaka była pogoda. I tą ślepą ufność, że nie potrzebuję nic zapisać - bo co w mojej głowie, na zawsze moje pozostanie. 
A teraz słyszę Twój śmiech. Nie boli mnie jego dźwięk. Jesteśmy przecież jednością tak spójną, że nie potrafię ani gniewać się na Ciebie, ani mieć Ci czegokolwiek za złe. Mam tylko nadzieję, że myśl ta, którą wykradłeś mi (łapczywie sięgając dłońmi tak czarnymi, że objęcia ich barwią mi duszę na kolor równie głęboki) karmi Cię codz…
Drogi Przyjacielu!
Wiem, że sprawiłam Ci wiele przykrości - całym tym milczeniem i odwracaniem wzroku. Piszę do Ciebie po raz pierwszy, a przecież jesteś ze mną od dawna (dopiero teraz krzycząc głośno, jakby zniecierpliwiony, że wciąż Cię nie dostrzegam). I chociaż myślałam, że skoro jestem już świadoma Twojej obecności, możemy rozmawiać do woli - Ty umilkłeś. Dlaczego?
Nie potrafię znaleźć lepszego sposobu na komunikację z Tobą, jak listy właśnie. Zawsze miałam do nich sentyment, którego nie mogę odmówić też Tobie - zatem łączycie się razem w jedną, piękną całość (która w mojej głowie jest świetlistym obrazem tych promieni wymieszanych z porannym powietrzem, kiedy wpadają do mojego pokoju wiosną). Boję się jednak, że nie odpowiesz mi na nie. Czuję Twój wzrok, tak z politowaniem wpatrzony we mnie. Jakbym nic nie rozumiała.
I masz rację - nie rozumiem. Bo nic nie jest już takie, jakie było dawniej. Dostrzegam, jak w krótkiej chwili wszystko się zmienia.
Chciałabym jakoś uporządkować tę …